FANDOM


Artykuł Miesiąca.by Lockette.Cleopatera.png

Ten Artykuł został postacią Miesiąca Styczeń 2014 Jest Warty Przeczytania!

Maganda

Żona przywódcy Anurii, Miss Anurii

Galeria postaci
Female picto.png
Żeńska
Zajęcia Towarzyszenie i Pomoc Dinowi
Głos
Rodzina
Małżonek Dino
Dzieci Tina i Tom
Rodzice Bina i Barney
Krewni  ?

Maganda (piękna po filipińsku) - różowa wilczyca, coroczna Miss Anurii. Od dawna najlepsza stylistka Anurii. Każdy samiec jej pożąda. Porwana przez Mauvaisa została jego niewolnicą. Dino, jej przyjaciel, uratował ją dzięki ich wspólnej miłości. Ożenił się z nią i razem mają dwójkę dzieci, Tinę i Toma

Posiada magiczną moc odmłodzenia, którą może umieścić w probówce.

Przedstawienie

Wygląd

Maganda to różowo biała wilczyca, która według wszystkich jest uważana za najpiękniejszą samicę Anurii. Ma ciemnoróżowe kropki na całym ciele. Jej
Święta.png

Honorowe miejsce dla świątecznego fanartu od Dragonelli <33333

nieodłącznym elementem ubioru są skarpetki z przodu.

Charakterystyka

Coming soon

Historia

 Narodziny

Malutka Maganda.png

Malutka Maganda

Gdy w Anurii, samice zaczęły zwracać uwagę na wygląd, każda z nich chciała być piękna, ale tylko nielicznych było stać, na zabiegi upiększające. Matka Magandy, Bina, marzyła, by dostać coś ślicznego na urodziny. Niestety, wraz z mężem, Barneyem, byli bardzo biedni. Akurat w dniu jej urodzin,  rozpoczęły się już skurcze przedporodowe, więc wyruszyli od razu w drogę do doktora. Niestety nie zdążyli. Była już późna noc, bez księżyca i gwiazd. Kompletna ciemność denerwowała przyszłych rodziców. W pewnym momencie Bina upadła na ziemię, i rozpoczął się poród. Barney, chciał pomóc, ale nie otrzymał zgody. W pewnym momencie, wokół błysnęła łuna światła, a z łona matki, urodziła się przepiękna, różowa wilczyca. Jej oczy mieniły sie kolorami tęczy, ale już po chwili nabrały bordowego koloru. Okoliczni mieszkańcy przybiegli, by ujrzeć co się stało. Bina, podniosła się, Barney uniósł małą, a z powodu pięknego  zewnętrznego wyglądu, nazwał ją Magandą. Po całej Anurii rozniosły się o niej wieści.

Dzieciństwo

Maganda po wypadku.png

Maganda w skarpetkach

Młoda Maganda budziła zainteresowanie wśród innych wilcząt, i oczywiście wśród dorosłych wilków. Wszystkich zachwycała swoim wyglądem, ale i wyrafinowaniem. Była bowiem bardzo grzecznym i uprzejmym dzieckiem. Choć miała swoich fanów, miała też swoich wrogów, o których nic nie wiedziała. Codziennie się z nimi widziała, ale nie znała ich prawdziwego Ja. Podczas jednego spaceru z Matką, przecięła sobie przednie łapy, o coś niewidzialnego. Od tamtej pory, nosi skarpety, bo rana nigdy się nie zrosła.

Dorastanie

Maganda kiedy stała się uczennicą, była bardzo pilna i mądra. Jej nauczycielką była bardzo stara i surowa wilczyca. Jednak kiedy zajęła drugie miejsce w konkursie ,,Młodzianków Anurii" pod swe łapy wzięła ją Demelza, nie żądając od rodziców żadnych zapłat za nauczanie córki. Uczyła się wraz z Dinem, królewskim synem, w którym się lekko podkochiwała. Jednak nie było to nic poważnego. Podczas pewnej lekcji, Demelza oznajmiła im, że każdy wilk w ich wieku odkrywa swoją moc, a zarazem przeznaczenie. Dino oznajmił, że ma pewność, że ma moc władzy, i nie trzeba tego sprawdzać. Mała Maganda się zawstydziła, bo nie znała kompletnie swych mocy. Demelza powiedziała, że może to coś związanego z modą, bo na każdej lekcji przyłapywała swoją uczennice na szkicowaniu strojów dla wilków. Maganda zastanowiła się. Może i kocha projektować, i jest szansa, że będzie to robiła w przyszłości, ale była pewna, że jej moc jest związana z czymś potężniejszym. Nie mogła przecież tak kiepsko wypaść przed Dinem. Wtedy do jaskini wbiegł Ernest, pomocnik rodziców Magandy. Krzyczał, że Mama młodej wilczycy umiera. Maganda pobiegła do swojego domu z płaczem. Objęła swą Mamę, i jej nie puszczała. Usłyszała, że to już jej pora. Ojciec wyjaśnił małej, że na jej matce spoczęła klątwa szybkiego starzenia, i przez to musi tak szybko umrzeć. Wtedy do środka weszła Kora, opiekunka starców, tłumacząc, że jest jeszcze nadzieja. Równocześnie z cienia wyłoniła się Lotta. Ogłosiła, że ukryta moc Magandy może uratować jej mamę. Mała spojrzała na swoich rodziców. Do domu wbiegli Demelza i Dino, któzy pobiegli za ich przyjaciółką. Maganda spojrzała w oczy Dina. Było w nich
Młoda Maganda z napojem młodości.png

Maganda z napojem młodości

widać współczucie, ale i wielką moc. Nagle, uspokoiła się. Zaczęła się śmiać. Wszystkich wokół zastanowiło, czemu córka śmieje się nad umierającą mamą. Ale zanim ktokolwiek coś powiedział, na szyi Magandy ukazała się probówka, zawierająca jakiś płyn. Maganda, jakby robiła to od dawna, zdjęła naszyjnik z szyi, otworzyła probówkę, a jej zawartość wlała do ust swojej Matki. Wokół rozpłynęła się łuna światła, taka sama, jak przy jej narodzinach. Kiedy mgiełka zaczęła już opadać, ich oczom ukazała się piękna i młoda matka Magandy, chociaż jej samej nigdzie nie było widać. Wszyscy byli zdezorientowani, jednak zaczęli wołać małą wilczycę. Pojawiła się, wychodząc spod łóżka. Na jej grzbiecie było mnóstwo różowych plamek, a na uszkach białe końcówki. Rodzina, uściskała sie, a Demelza pochwaliła uczennicę, że odkryła swój talent w "bardzo efektowny sposób". Maganda poczuła się jeszcze bardziej wyjątkowo.

Dojrzałość

Kiedy Maganda dorosła, zaczęła pracować. Projektowała stylizacje dla innych wilków. Jej klienci byli bardzo zadowoleni z jej pomysłów. Po paru latach stała się najpopularniejszą projektantką w kraju. Kiedy ogłoszono, że tegoroczne wybory 'Miss Anurii' odbędą się w okolicy zamieszkania Magandy, dorosła już wilczyca postanowiła wziąć w nich udział. Swym wyglądem urzekła sędziów, a jej strój był najoryginalniejszym ze wszystkich. Otrzymała tytuł Miss, i wygrała wycieczkę do skalistej góry. Speszona zwyciężczyni podziękowała za tytuł, ale odmówiła udziału w wycieczce. Demelza zawsze ich uczyła, że jest to piękne, ale i niebezpieczne miejsce. Mieszka tam ród Amerów (Amer po francusku to gorzki), którzy od dawna pragną odebrać przywództwo rodowi Dina. Wilczór nienawidził tamtych okolicy, i dlatego podczas spacerów z przyjaciółką omijał tamte miejsce szerokim łukiem. Martwił się, że przez niego kiedyś może jej stać się krzywda. Kiedy Mauvais, obecnie przywódca tamtego rodu usłyszał, że Miss odmówiła przyjęcia nagrody, bardzo się zezłościł. Nie po to, od jego urodzenia, planowano misterny plan, by teraz jedna zadumana wilczyca go zniszczyła. Nie po to wiele lat temu kupił za mnóstwo pieniędzy miksturę niewidzialności, by zranić ją, by wyróżniała się od innych.
Maganda od Cleo.png

Dzięki Cleo <3

Musiał wymyślić coś lepszego. Na sali trzasnęły drzwi. Maganda poczuła bardzo dziwne uczucie: połączone ze sobą podniecenie, złość, i chęć do walki. Nie wiedziała czemu, ale czuła, ze jej przeznaczenie jest blisko, choć jakby się oddala. Mdleje. Jako pierwszy dobiegł do niej zmartwiony Dino. Boi się, że to coś poważnego. Coś, co mogli zrobić Amerowie. Wściekły wychodzi, i podąża w kierunku Skalistej Góry. Zatrzymuje go duch Alfy, który wyłonił się spod Ziemi. Mówi, by zawrócił, jeśli nie chce stracić swojego dziedzictwa. Dino próbuje wyjaśnić, że możliwe że to przez nich, Maganda źle się czuje. Alfa tajemniczo mówi, że to jeszcze nic strasznego. Mauvais, słyszy za sobą odgłos biegu. Chowa się w krzakach. Widząc przywódcę Anurii, chce się na niego rzucić, ale widząc starego, lecz i potężnego Alfe, postanawia wykorzystać ten moment do czegoś innego. Zwołuje swoich strażników, i biegną do miejsca organizacji wyborów Miss. Dino pyta się o co chodzi. Alfa wyjaśnia, że jeśli on coś czuje do Magandy, to jest ona w wielkim niebezpieczeństwie. Dino dziękuje ojcu za radę, i biegnie jak najszybciej z powrotem. Mauvais dobiegł do celu pierwszy. Zgasił wszystkie źródła światła, wprowadził zamieszanie, i uciekł. Dino się spóźnił, Maganda została porwana. Wiedział jednak, że nie może jej uratować, bez oddania przywództwa Amerom. Nie mógł jednak opuścić Magandy. No bo w sumie, od dawna mu się podobała. I drzemała w niej wielka siła,  Amerowie mogli niecnie wykorzystać. Poza tym, po śmierci rodziców, Anuria potrzebuje przyszłych władców. Musi mieć potomstwo, a Maganda jest idealną kandydatką.

W niewoli u Amerów

Maganda niewolnica.png
Maganda obudziła się w nieznanej jej jaskini. Nie przypominała jej ona tych z Anurii. Była dziwna, taka...czerwona. Ale w Anurii nie ma czerwonych jaskiń. Może Dino zabrał ją do swojego pałacu, gdy zemdlała? Ale przecież, to ona się w nim podkochiwała, a nie on w niej. Próbowała wstać, ale coś cieżkiego ograniczało jej ruch. Rzuciła na siebie okiem. Co jej się stało! Pierwsze co zauważyła, to to, że jej skarpetki nie były biało różowe! Były czarno czerwone!
  • Dobra, to jeszcze nie takie złe. Jest też obwiązana czymś czerwonym. Co to jest? Nie, to na pewno nie są wstęgi niewolnika. Dino by mi czegoś takiego nie zrobił! Ale czemu nie mogę wstać? ŁAŃCUCHY? To już jest przesada! Ratunkuuu!!! - krzyczała - Przecież nie tak miało być!
Przerażona Maganda skula się w kłębek. Jest tu gorąco, za gorąco. Otwierają się drzwi, do środka wkracza nieznany jej wilk w czerwonej masce.
Mauvais w przebraniu.png

Przybysz

  • Witaj Magando! Dziękuję Ci, że jednak przyjęłaś zaproszenie! - mówi
  • Jakie zaproszenie? O czym ty mówisz? - pyta zdenerwowana
  • Jak to? Miss Anurii? Nie pamiętasz? - mówi ze śmiechem

Maganda znowu poczuła tamte emocje. Już wiedziała gdzie jest. Znajdowała się na skalistej górze, tylko jak ona się tam znalazła? Przecież odmówiła przyjęcia nagrody, trzymając się przestrogi Dina. Dino! Na pewno jestem tu z jego powodu. I po co ja się w nim kochałam? Przecież nie przyjdzie tu, mnie uratować, ryzykując władzę nad Anurią. Co ona sobie wyobraża...

  • Przypomniałaś sobie? -pyta przybysz
  • Tak, ale Ciebie już nie. Wiem, że jestem na skalistej górze, i podejrzewam, że jestem w pałacu Amerów -odpowiedziała z dumą
  • Ty nie tylko tu jesteś. Ty tu zostaniesz. -mówi ze sprytem
  • Nie! Nie zgadzam się! Nie masz prawa! Mam znajomości! -krzyczała z rozpaczy.
  • Wiem o tym doskonale. Dlatego tu jesteś. I będziesz, póki twój ukochany nie odda mi władzy w Anurii
  • Jaki ukochany? Nie mam nikogo takiego! -powiedziała, z nadzieją, że nie chodzi o Dina
  • Nie udawaj głupiej. Mędrcy już od kilkuset ogłaszali, że syn Alfy i Omegi znajdzie żonę wśród ubogich, i niezwykłych. -wyjaśnia coś, co dla niego jest oczywiste
  • Tego proroctwa Demelza mi nie opowiadała -wyznaje
  • Aha! A więc byłaś jej uczennicą, i towarzyszyłaś w tym Dinowi! -mówi z triumfem
  • Może! Ale on nigdy nie odda Ci Anurii!
  • Odda odda, dzięki tobie moja droga.
  • Nie waż się mnie tak nazywać łajdaku!
  • Chcesz to masz, zostawiam cię tu samą. Jeśli zdecydujesz się, na grzeczne bycie moją niewolnicą, tylko to powiedz!

Trzasnęły drzwi. Maganda została sama. Przynajmniej tak myślała... Muszę coś wymyślić, przecież Anuria nie może być po dowództwem Amerów!

Kłótnia

Co teraz, co teraz? zastanawiał się Dino. Demelza do niego podbiegła, bo również przybyła na wybory.

  • Dino, jednej rzeczy Ci nie powiedziałam, podczas naszej nauki... -mówi ze skruchą
  • Czego Demelzo? Czy to coś ważnego? -spytał zaniepokojony
  • Pamiętasz proroctwa, które Wam czytałam? I te o tobie?
  • Jakie te? przecież było tylko jedno! Że zostanę bohaterem, którego Anuria nigdy nie zapomni! -rzekł zdziwiony
  • Jest jeszcze jedno. O tym, że syn Alfy i Omegi znajdzie żonę wśród ubogich, i niezwykłych...
  • ŻE CO? Przecież tu jest mowa o Magandzie! Jeśli Amerowie je znają, to Magandzie grozi niebezpieczeństwo! Czemu mi go wcześniej nie powiedziałaś?
  • Twoi rodzice mi kazali, poza tym, wtedy nie poszłoby tak jak miało!
  • Ale przynajmniej nie doszłoby do porwania!
  • To jej przeznaczenie! I nikt ani nic tego nie zmieni!

Propozycja

Tu już jest za gorąco! Nie wytrzymam tego!

  • Przestań! -krzyknęła
  • Przemyślałaś już moją propozycję? -zapytał metaliczny głos
  • Tak, i nie mam zamiaru się zgadzać!
  • Zagotujesz się na śmierć!

Faktycznie, pomyślała. Jedynym wyjściem jest zgoda na układ, i wiara w ratunek od Dina.

  • Dobrze, pod jednym warunkiem! -powiedziała
  • Jakim? -zapytał mało zadowolony głos
  • Będę wolna -oznajmiła
  • To co to za bycie niewolnicą -zaśmiał się
  • Że nie będziesz mi rozkazywał, i że będę mogła robić co zechcę
  • Powiedzmy
  • Czyli? będę wolna
  • Najpierw się zgodzisz

Temperatura wzrosła do jakichś 100 stopni

  • Przestań!! -krzyczała wniebogłosy
  • Zgódź się!
  • No, dobra!!!

Nagle, temperatura spadła do normalnej, a wokół zapaliły się pochodnie. Zobaczyła, że to co wydawało się jej piękną, czerwoną jaskinią, okazało się, małą i ciasną, czerwoną klatką, a drzwi żelazną furtką zamkniętą na siedem różnych kłódek. Przed nią znajdował się tron, na którym siedział przebrany już przybysz...

Planu brak, Czasu brak

  • Ale co dokładnie? -zapytał wściekły Dino
  • To, że zostanie niewolnicą Mauvaisa -oznajmiła zaniepokojona reakcją Dina Demelza
  • Co to za typek?
  • Jeden z Amerów
  • I co dalej?
  • O tym już proroctwa nie mówią
  • Przecież na pewno coś jest! -starał się przekonać
  • Tylko to pierwsze
  • Czyli?
  • Syn ten zostanie bohaterem, którego Anuria nigdy nie zapomni -recytuje z pamięci
  • I to wszystko?
  • Tak
  • Na pewno?
  • Taak!
  • Nakazuję Ci zapomnieć rozkazu moich rodziców, o dawkowaniu mi proroctw, w odpowiednim czasie!
  • Na twoją własną odpowiedzialność!
  • Dawaj!

W tym momencie, spod sceny wyrasta mgła, w której pojawia się duch Omegi.

  • Mama?! -dziwi się Dino
  • Dino, kochanie. Wiem, że teraz złamię prawa Anuri, ale ja to sama Ci powiem. Może i nie jest to dokładnie dalsza część tego proroctwa, ale chyba to i lepiej -mówi spokojnie Omega
  • Noo?
  • Zbierz armię, i idź ją odzyskać. Wiedz tylko, że za żadne skarby nie oddawaj tronu Anurii. Nawet, jeśli jej życie będzie w niebezpieczeństwie, nie rób tego. Mauvais jej nie skrzywdzi, bo ona też mu się podoba.
  • Skąd to wiesz?
  • Jestem duchem, wiem wszystko. Ruszaj już!

Niewolnica Mauvaisa

  • Dobra, koniec tych żartów, teraz mnie wypuść! -powiedziała z lekkim spokojem
  • Chyba oszalałaś -zaśmiał się
    Mauvais zadowolony.png

    Mauvais

  • A umowa? Miałam być wolna!
  • Ale ja się na nią nie zgodziłem!
  • Przecież...
  • Przecież sama się zgodziłaś! Twój plan się nie udał. Póki twój książę nie przybędzie, może poznamy się troche lepiej?
  • Nie mam zamiaru! Dino nie odda Ci Anurii, na to nie licz!
  • Ojciec mówił, że mnie zawsze wszystko sie uda. A teraz, może się zabawimy?

Do sali wkroczyło kilka zamaskowanych czerwonych wilków. Przynieśli drewniany krzyż, do którego podłączono kilka sznurów.

  • Co to ma być? -zapytała przestraszona
  • To? Nic wielkiego. Nauczę cie tylko posłuszeństwa
  • Że co?
  • Każdy niewolnik musi być posłuszny swojemu właścicielowi
  • Ale ja nie mam właściciela, i nie jestem niewolnicom!
  • Masz, mnie, Jesteś moja. Chłopcy, 'zamontujcie' ją!
  • Nie, zostawcie mnie!!!

Osiłki podeszły do klatki, otwarły ją, wyjęli Magandę, i na łapy, i w paru innych miejscach założyło jej bransolety z oczkami. Do nich przyczepili sznury, a krzyż podwiesili pod sufit. Tak oto, w parę chwil, stworzyli z Magandy pełnowymiarową marionetkę. Wilczyca próbowała się wydostać, ale nie udawało jej się to.

  • Nie masz szans. Bransolety są diamentowe, a sznury z najsilniejszego tworzywa w Anurii.
  • Po co Ci to? -spytała już przerażona
  • Zademonstruję Ci, jeśli chcesz -powiedział z uśmieszkiem

Jego wilki zaczęli coś robić przy krzyżach, przez co Maganda podeszła bardzo blisko Mauvaisa, i biła mu pokłony.

  • To jest posłuszeństwo! -śmiał się
  • Zostaw mnie!!!
  • Chcesz kaganiec? Czy będziesz dalej się tak drzeć? Rozumiesz, że wszyscy tutaj są mi lojalni do śmierci, i ty też taka będziesz?
  • Nie!!! Ratunku!!! Dino!!! -krzyczała najsilniej jak mogła

Poczuła na pysku coś zimnego. Wiedziała co to.

Na ratunek przeznaczeniu

  • Wy też to słyszeliście? -Dino spytał się swoich żołnierzy
  • Nie książę! -odpowiedzieli mu wszyscy chórem
  • To Maganda! Woła mnie! Coś jej grozi! Za mną! -zakomunikował
  • Tak jest!

Odwaga, czy strach

  • Teraz mam nad tobą pełną kontrole. Kaganiec steruje twoim głosem. Chcesz zobaczyć, jak działa?
  • Yyy Yyy!
  • Hmm? Chyba tak

Naciska pare klawiszy na panelu znajdującym się w tronie

  • Podobasz mi się! -powiedziała Maganda wbrew swojej woli
  • Haha!
  • Hyhyyyyhhyhy! -próbowała coś odpowiedzieć
  • To na nic. A najlepsze jest to, że jest niewidzialny

Maganda chciałaby uciec, ale nie może. Służący Mauvaisa sterują nią tak , by biła mu pokłony, on sam steruje kagańcem, by mówiła mu same komplementy. To koniec, przegrała. Dino nie odda za nią Anurii, bo jej nie kocha. Co tam proroctwa, one kłamią. Nagle, do sali wpada królewska armia Anurii, a na jej czele Dino.

  • Hyhyhyhehy! -Maganda próbuje ostrzec ukochanego
  • Co Ci się stało Magando? -pyta Dino przerażony
  • Jest mą niewolnicą, i jest pod moją zupełną kontrolą! -śmieje się Mauvais
  • Mauvais?! Zostaw ją! Ona nie ma związku z naszą sprawą!
  • Czy i tobie Demelza nie opowiadała proroctwa? Według niego, to twoja przyszła żona głupcze!
  • Więc to prawda? Magando!!!
  • Nic ci nie odpowie, ma kaganiec!
  • Kochany, nie oddaj za mnie Anurii -powiedziała w myślach

Dino rozejrzał się. Usłyszał, myśli Magandy. Nie wiedział jakim cudem, ale tak

  • A mam jakiś inny wybór niż to? -starał się jej to przekazać

Maganda usłyszała ukochanego, pełna nadziei

  • On mi krzywdy nie zrobi' -pomyślała
  • Wiem, ale jak Cie uwolnić? -odpowiedział
  • Przecież nie musisz się trzymać głupiego proroctwa, i za mnie wychodzić, skoro mnie nie kochasz -powiedziała pełna bólu
  • A ty mnie kochasz? -powiedział patrząc jej prosto w oczy
  • Co się dzieje, czemu nastała cisza?

Maganda stanęła. Już nie biła pokłonów Mauvaisowi.

  • Czemu przestała, chłopcy?
  • Nie mamy na to wpływu panie!

Uniosła głowę, przełknęła ślinę, i odważyła się spojrzeć na Dina. Po chwili, spojrzała prosto w oczy. Wbrew przekonaniu, uznała w nich troskę i strach, a nie pewność siebie i odwagę. Widziała tam coś jeszcze. Wokół rozbłysnęła się łuna światła.

  • Ja cie kocham. Odkąd się poznaliśmy -powiedziała na głos
  • Jak ona to zrobiła? Ma kaganiec! -zezłościł się Mauvais

Maganda nie miała już na sobie szat niewolniczki. Była normalnie ubrana, jednak jej plamki błyszczały się jak kryształy.

  • A ty? -spytała
  • Ja? Ja... -powiedział Dino

Zastanowił się chwilę. Nagle, podbiegł do Magandy, i ją pocałował. Wszystko stało się niewidoczne. Po chwili stali już na małej polance, która wyrosła w miejscu skalistej góry. Mauvais, i jego kompanie znikli, a Maganda była już całkowicie wolna.

Silni bohaterowie, miłość zwycięża

  • Gdzie my jesteśmy? -pyta się Maganda puszczając Dina
    Dino i Maganda.png

    Magia miłości

  • Sam nie wiem. Zaraz zaraz...czy tu nie było przypadkiem skalistej góry? -dziwi się
  • Chyba tak, ale jak to?

Ziemia zadrżała. Spod niej wyłoniły się najznamienitsze duchy Anurii. Alfa, Omega, Amos i inni. Rozglądali się dookoła z uśmiechami na pyskach. Po chwili, wszystkie oczy były skierowane na Magande i Dina. Młodzi, zawstydzili się.

  • Gratulacje synu! Pokonałeś Amerów! -rzekł dumnie Alfa
  • Pięknie to wygląda... -wzruszyła się  Omega, ale Amos i Alfa nie wiedzieli, o co jej chodzi
  • W końcu tron Anurii nie jest zagrożony -ucieszył się Amos
  • Nie do końca -dodał Alfa- Ale to nie jest teraz priorytet
  • Ach -śmiała się Omega
  • O co ci chodzi kochana? Co ci się tak podoba? -spytał zdziwiony Alfa

Spod Ziemi wychodzi Wiki

  • Matoły! Spójrzcie lepiej na nich! -powiedziała oburzona
    Dino by Locket.png

    Szczęśliwy Dino

Oczy znowu skierowały się na Dina i Magandę. Tamci zawstydzeni spuścili wzrok.

  • Dino, czego się wstydzisz? Proroctwa! -powiedział znudzony już lekko Alfa
  • Ale co? -zapytał Dino, błagając, by nie chodziło o Magande. Kochał ją, ale wstydził się jej o tym mówić przy rodzicach...

Z sytuacji uratowała go Maganda

  • Dino? Wszystko w porządku? -starała się zmienić temat

On postanowił nie być tchórzem

  • Nie odpowiedziałem na twoje pytanie! -powiedział dumnie
  • Nie musisz. Dziękuje za twoją pomoc. Jak chcesz, wszystko może wrócić do normy. Ja już zmykam! -sama zła na to co powiedziała
Poszła. Jednak nie uszła kilku metrów, ktoś ją złapał za ogon.
Maganda normalna wyndbain.png
  • Chyba oszalałaś, że teraz pozwolę się odejść! -krzyknął ze śmiechem Dino
  • Jak to? -powiedziała starając się powiedzieć to bez żadnych uczuć, choć tak naprawdę bardzo jej zależało, by mogła zostać
  • Maganda, ja Cie kocham -powiedział na jednym wydechu

Omega zaczęła płakać. Przytuliła się do Alfy. Wiki spojrzała w oczy Amosa, z uśmiechem.

  • Choć, musimy iść do domu. Nie wiadomo, czy ten typek ze swoją bandą nigdzie się tu nie czai -oznajmił Dino
  • Ale do którego? -spytała z nadzieją
  • Do naszego! -powiedział ze śmiechem

Omega popatrzyła na inne duchy

  • Zmywajmy się stąd. Zostawmy ich samych
    Maganda od drago.png

    Maganda by Drago

  • Ale czemu? -powiedziała wścibska wiki
  • Bo tak! -zarządziła Omega

Duchy zniknęły

  • Ale co teraz? -spytała się Maganda

Zaręczyny

Z daleka słychać było bieg. Dino ukrył za sobą Magandę, i przyjął pozycję bojową, gotowy do ataku. Jednak zamiast wrogów, ujrzeli rodziców Magandy. Ona sama, bardzo chciałaby zniknąć pod ziemią

  • Maganda, córeczko! Gdzie jesteś! -wołała ją Bina
  • Kochana! -krzyczał Barney

Dino obejrzał się. Widząc desperacko rozglądającą się Magandę, postanowił zrobić to, o czym od dawna marzył. Podszedł do  rodziców Magandy, tamta skulona podeszła z nim. Rodzice stanęli, i słuchali księcia

  • Barneyu, proszę Cie o łapę twojej córki, Magandy! -wypowiedział bez żadnych wątpliwości*===
    Maganda by Nesta.png

    Maganda by Nesta

    ===

Jak to? Magandooo?! -zdezorientował się ojciec

  • Głupcze, książę Anurii, dzielny bohater, pyta się Ciebie, czy może ożenić się z naszą córką!!! -wytłumaczyła podniecona Bina
  • Emm, A tak. Tak, możesz. TAAAAK, Maganda nigdy nie miałaby nikogo lepszego! -wrzeszczał zachwycony

Maganda wyszła zza Dina. Ojciec pobłogosławił ich, i rodzice wrócili do domu.

  • My też wracajmy Magando -powiedział Dino, po długim pocałunku
  • Do pałacu? -spytała zdziwiona
  • Tak, to TWÓJ nowy dom! -powiedział z uśmiechem

Przytuleni do siebie ruszyli w kierunku domu.

Ślub
Maganda i Dino.png

Po kilku miesiącach, w Anurii ucichł już wszelki niepokój. Wrogowie zostali uznani za pokonanych, a szczęśliwi zwycięzcy postanowili to uczcić. Wyprawiono wielkie przyjęcie, na którym królewska para rozgłosiła o swoich zaręczynach. Jednak nie zauważyli, że obserwuje ich pewien czarny wilk. Po tygodniu odbyło się huczne wesele. Co działo się dalej? T.B.C.

Rozpocznij dyskusję Dyskusje o artykule Maganda

  • ;)

    14 wiadomości
    • to moze odblokuj mi tam to wkleję osobiście. ;)
    • Odblokuję. Jakby co jestem na czacie Anurii. A wątem zamknę bo zrobił się spam.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki